niedziela, 30 marca 2025

Zimny Benek

 

Czas na inaugurację nowego sezonu moto - czuć wiosnę, choć dzisiejsza temperatura zadawała temu kłam. Zimno jak cholera, ale pierwsze kółko (85 km) zrobione i sezon mogę uznać za otwarty. W tym roku miano "pierwszego rumaka" przypadło ćwiartce litra kryjącej się pod siedziskiem Benelli Leoncino. Zwrotny i lekki niczym rower  - w sam raz na rozgrzewkę po zimowej przerwie. 

sobota, 15 marca 2025

Weekendowe spacerowanie

 Każdy dzień przybliża nas do wiosny. A jak przeliczy się na weekendy to czas płynie jeszcze szybciej. Te dwa następujące po sobie to już bezsprzeczny dowód, że wiosna jest już tuż "za rogiem". Zatem wilczy zew wyjścia do lasu na spacer nie pozwolił na pozostanie w domu. Zrobiliśmy dwie zaplanowane wcześniej trasy - Muza od wschodu i Muza od zachodu. Tłumacząc na polski - Muza to leśniczówka w Puszczy Darżlubskiej stanowiąca świetny punkt startowy do leśnych spacerów. A dlaczego "od wschodu" albo "od zachodu", to nic innego jak po której stronie Muzy maszerowaliśmy. Trochę obawialiśmy się czy nasza Daga (11 letni owczarek holenderski) wytrzyma ale okazało się, że i ona poczuła wiosenne wzmożenie. A jak było? Kilka zdjęć poniżej.

środa, 1 stycznia 2025

West Star

 

Nowy Rok. Jedni odsypiają zabawę, inni zmagają się z bólem głowy i nieugaszonym pragnieniem, a my … spacerowe tup, tup, tup w okolicach Łeby, a konkretnie plaży w Ulinii.  Co prawda pogoda w żaden sposób nie zachęcała do aktywnego wypoczynku poza chociażby tylko zadaszonymi miejscami, ale my nie takie przeciwności pokonywaliśmy. Okazuje się, że nie byliśmy odosobnieni w trudach parcia po plaży pod wiatr i w strugach deszczu. Tak jak zawsze - o czym zawsze wspominam - warto mieć w zanadrzu jakiś cel wędrowania w tak niesprzyjających okolicznościach, a my z okazji Nowego Roku mieliśmy nawet dwa cele.

czwartek, 26 grudnia 2024

Świąteczny spacer

Święta, święta i …. barszcz był, pierogi zaliczone, bombki wiszą, dodatkowe kilogramy zdobyte, zatem nadszedł czas na świąteczny spacer. Jedziemy do lasu w okolice Sławutowa aby w akcie desperacji pobudzić procesy przemiany materii i przy okazji wzbogacić atmosferę w ponadnormatywną dawkę CO2. Nawet zwykły spacer powinien mieć swój cel - przed nami ciekawe miejsce związane z historią tego lasu. Nie będę silił się na tworzenie własnego opisu (zrzucam to na świąteczne rozprężenie samodyscypliny) i skorzystam z treści tabliczki informacyjnej stojącej w tym miejscu.

niedziela, 27 października 2024

Sezon czas kończyć, ale tylko ten na dwóch kółkach

Czas mierzony od odebrania motocykli z przechowalni do ich powrotu do hali zimowania dobiegł końca. Wyczyszczone, poklepane po siedziskach czekają na marcowo-kwietniowe słoneczko zwiastujące nowy sezon. Nakręciliśmy wspólnie około 4,5 tys. km. Generalnie dziwiłem się, że aż tyle, bo przecież kręciłem się głównie "wokół komina" czyli po tej bliższej i nieco dalszej okolicy. Sporo czasu w tym sezonie poświęciłem rowerom, "kradnąc" czas motocykolm. No cóż stara miłość nie rdzewieje, ale o serducho i nieco kondycji zadbać trzeba - na ich siodełkach wypociłem około 1 tys. km. Teraz i one, wyczyszczone i zakonserwowane zawisły na uchwytach pod dachem w domku gospodarczym.

niedziela, 29 września 2024

Ekstremum

 Ekstremum - prawda, że słowo to brzmi nad wyraz poważnie? A tymczasem chodzi o taką ciekawostkę geograficzną. Tak jak szczyt Rysów szczyci się (o ile szczyt może się szczycić) tym, że jest najwyżej położonym punktem w Polsce, tak najniższym punktem jest teraz obszar na łące koło miejscowości Marzęcino niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Jeszcze kilka lat temu palmę pierwszeństwa najniższego punktu w Polsce dzierżyła miejscowość Raczki koło Elbląga - całe -1,8 metra poniżej poziomu morza. Wspomniany wcześniej punkt na łące pod Marzęcinem szczyci się wynikiem - 2,2 m. Czyli mamy całe 0,4 metra sukcesu !

piątek, 20 września 2024

Jazda z myślą o kawie

 

Jakieś pozostałości tegorocznego limitu urlopowego jeszcze mam. Pogoda sprzyja, tematy służbowe podgarnięte, a te nie podgarnięte mogą chwilę poczekać więc myśl złota kiełkuje z motocyklem w roli głównej. Kierunek j. Choczewskie miejsce parkingowe od strony Starbienina jakże dobrze znane wszystkim tym, którzy na obozy swego czasu tutaj jeździli.

niedziela, 8 września 2024

Zawsze chciałem tam skręcić

Nową S6 przemierzałem już niezliczoną ilość razy i prawie za każdym razem gdy przejeżdżałem przez węzeł “Strzebielino” nurtowało mnie pytanie - a dokąd prowadzi ta droga, która na tym węźle nie biegnie do Strzebielina ? No i dzisiaj stało się - jadę w “nieznane” krętą drogą przez las do … Paraszyna.  To naprawdę swego rodzaju koniec świata gdzie zaniedbany dwór stoi . Nie kuszę się na opisanie historii upadku tego miejsca, bo naprawdę żal serce ściska. Na osłodę pozostają widoki i wspomnienia z popasu na przystani kajakowej na rzece Łeba.

niedziela, 1 września 2024

Wieże na górach

Pierwszy dzień września z pogodą wybitnie zachęcającą na wypad na moto. Dzisiaj nietypowy temat wyjazdu - wieże na górach. Oczywiście mam tutaj na myśli wieże widokowe na wzniesieniach. Na Wieżycy każdy zapewne był, a my idziemy znacznie dalej - dosłownie i w przenośni - zdobywamy wieże na Górze Siemierzyckiej i Górze Lemana w okolicach Bytowa.

niedziela, 25 sierpnia 2024

Z buta po SPN

Ostatnie chwile tegorocznego urlopu. Jak to zwykle bywa trochę się “pozakręcało” w planach i trzeba było przygotować plan awaryjny, żeby choć kilka godzin spędzić (no może trochę górnolotnie) poza cywilizacją. Nie ma co wymyślać jadę do Słowińskiego Parku Narodowego - stosunkowo blisko, pogoda sprzyja, a ja bardzo lubię te tereny. Byłem tam wielokrotnie na rowerze i zawsze miałem taki niedosyt, że za szybko, za pobieżnie …. Może zatem więc dzisiaj tak typowo tylko “z buta”. Mam w sumie jeden dzień więc plan jest taki - hop na motocykl, manetkę odkręcić i w rozsądne 2,5 godziny jestem na miejscu czyli w Smołdzińskim Lesie na ulubionym polu namiotowym “U Jadzi”. Tam rozkładam mini obozowisko, aby po powrocie umyć się, coś zjeść na ciepło i odpocząć przed powrotną drogą.Wymyśliło się ? Czas zatem działać - ruszam kilkanaście minut przed siódmą rano.