
Jeździłem trasą na Strzepcz wielokrotnie i chyba za każdym gdy mijałem tablicę informacyjną myślałem o tym aby zobaczyć to cmentarzysko z bliska. Dzisiaj specjalnie pojechałem w to miejsce. Zjechałem z głównej drogi i prawie za pierwszym razem trafiłem :).
Oznakowanie dojazdu do pewnego miejsca jest jasne i czytelne, ale tuż za Lewinem jest rozwidlenie, oczywiście już nieoznakowane i zgodnie z podstawową regułą szczęśliwego trafu, pojechałem - jak się później okazało - w niewłaściwym kierunku.
Odpytywani okoliczni mieszkańcy nie potrafili wskazać drogi, ba sądząc po wyrazie twarzy nawet chyba nie znali słowa "kurhan" ... No cóż, w środku lasu zapytałem Wujka Google i on usłużnie wskazał mi trasę. Ale jako, że Wujek jest nietutejszy poprowadził mnie wprost do celu tyle tylko, że nadłożyłem około 10 km. Leśne dukty którymi mnie prowadził były utwardzone, a widoki cieszyły oko, więc nie narzekałem specjalnie. Zrobiłem spore kółko i bez problemu trafiłem na miejsce - dokładnie 1 km od tego nieoznakowanego rozwidlenia. Leśny parking, zadaszenie, ławeczki. Sympatyczne okoliczności wspierające zmotoryzowanego turystę w tym historycznym miejscu.
Jest to pogańskie cmentarzysko z okresu wczesnego średniowiecza - X - XI wiek. Składa się z szesnastu kurhanów. Wyznaczona ścieżka zwiedzania, ciekawe opisy i zdjęcia poglądowe. W sam raz na 20-30 minutowy spacer.