
Rozmawialiśmy, robiliśmy uprawnienia, kupowaliśmy sprzęt. Potem ponownie rozmawialiśmy, aż w końcu udało się. Dzisiaj pierwsza wspólna trasa zaliczona. Krótki instruktaż doświadczonego Kolegi i jedziemy zgraną grupą. Dosłownie jak trzech muszkieterów pognaliśmy 6-stką do Słupska, a tam "jeno myk" i już jechaliśmy drogą 213 w kierunku na Puck. Co prawda, przekrój typów maszyn był bardzo szeroki i niekoniecznie miały one turystyczny rodowód, ale udało się nam poskromić te techniczno-użytkowe niuanse i nie rozrywaliśmy "szyku drogowego". Teraz przed sezonem ruch był stosunkowo niewielki, więc można było podziwiać mijane nadmorskie okolice i czujnie wyglądać dziur na drodze, ćwicząc nieustannie slalom szybki.
Nigdzie specjalnie nie zatrzymywaliśmy się, ale jak już żołądki zaczęły dawać nam znać o sobie, przystanęliśmy na późne śniadanie w Pałacu Poraj. Polecamy ! Są specjalne rabaty dla motocyklistów, ale nie to jest najważniejsze, bo naprawdę jest smacznie, a miła obsługa i klimat tego miejsca dopełniają całości. W sumie nakręciliśmy 222 km (przynajmniej ja) i mamy pomysły na nową wspólną trasę.