czwartek, 17 października 2019

End of season

Jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden tydzień/weekend .... jeszcze jeden wyjazd może się uda złapać kilka słonecznych chwil .... a jak się nie uda złapać miejsca w przechowalni ?! Koszmar !!! I tak ta ostatnia myśl "skasowała" wszystkie inne plany i nadzieje. Ostatnie czyszczenie, pastowanie i hop na siodełko - kierunek hala garażowa. Trasa w sumie krótka przez miasto, ale nie pojechałem tak "na wprost", żeby - nazwijmy to na potrzeby tej chwili - zagrzać dobrze silnik. Krótka rozmowa z Właścicielem, uścisk dłoni i żegnam na 5-6 miesięcy swoje W800. Kawasaki dołączyło do zimującej już shadowki. Podsumowanie? Nie, bo po coś chyba opisywałem regularnie swoje wspomnienia z wyjazdów. Trochę się tego zebrało. Łączny przebieg w sezonie na poziomie 6 tys. km może nie powala, ale jakby przeliczyć na przyjemność z jazdy i wrażenia z pobytu w wielu nowych miejscach, to śmiało mógłbym do tego przebiegu dodać przynajmniej jeszcze jedno "0".

niedziela, 13 października 2019

Rozgard

Sezon już praktycznie na finiszu. Prognoza pogody była optymistyczna, ale ładnie to było od Torunia na południe :(. U nas na północy jeno szaro-buro. Dobrze, że na osłodę Matka Natura nie doprawiła tej melancholijnej mieszanki deszczem i chłodem. I chwała Jej za to bo, dała chyba ostatnią weekendową szansę na motocyklową przejażdżkę. Celowo piszę o przejażdżce, bo trasa taka malusia, że nawet ręce zmarznąć nie zdążyły. Mając na uwadze, że przymierzam się już do odstawienia sprzęta na zimowanie, a nie uśmiecha mi się jakieś generalne wielkie mycie i suszenie, skrzętnie omijałem kałuże i mokre plamy na jezdni. Udało się .... no prawie. Wystarczyła ta jedna, jedyna i mycie stało się nieuniknione.