 |
Jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden tydzień/weekend .... jeszcze jeden wyjazd może się uda złapać kilka słonecznych chwil .... a jak się nie uda złapać miejsca w przechowalni ?! Koszmar !!! I tak ta ostatnia myśl "skasowała" wszystkie inne plany i nadzieje.
Ostatnie czyszczenie, pastowanie i hop na siodełko - kierunek hala garażowa. Trasa w sumie krótka przez miasto, ale nie pojechałem tak "na wprost", żeby - nazwijmy to na potrzeby tej chwili - zagrzać dobrze silnik. Krótka rozmowa z Właścicielem, uścisk dłoni i żegnam na 5-6 miesięcy swoje W800. Kawasaki dołączyło do zimującej już shadowki.
Podsumowanie? Nie, bo po coś chyba opisywałem regularnie swoje wspomnienia z wyjazdów. Trochę się tego zebrało. Łączny przebieg w sezonie na poziomie 6 tys. km może nie powala, ale jakby przeliczyć na przyjemność z jazdy i wrażenia z pobytu w wielu nowych miejscach, to śmiało mógłbym do tego przebiegu dodać przynajmniej jeszcze jedno "0".
|