niedziela, 28 czerwca 2020

"Route 66" - prawie ....

Jest takie małe marzenie tych co na 2-kółkach jeżdżą - zmierzyć się i poznać klimat "matki wszystkich dróg". Oczywiście i ja nie jestem w tym względzie wyjątkiem. Czas jednak płynie nieubłaganie i patrząc realnie  mogę się na chwilę obecną jeszcze pocieszać, że może kiedyś jak "będę duży" ... No ale na razie muszę poprzestać na tym co mi tego lata dostępne i spróbować swoich sił na dawnej 7-ce na trasie z Gdańska do Elbląga.  Pomysł zaszczepił mi Olek jak wracaliśmy z jednej z niedawnych wycieczek.


Wtedy było już późno i spieszyliśmy się do domów, ale od czego mamy fantazję i jeszcze dobrą pamięć. Dzisiaj dzień wyborów. Korzystam więc z okazji i szybko wstaję, żeby z samego rana spełnić obywatelski obowiązek i hop na siodełko. Jeszcze nie ma upału, więc jazda w "dżinsach i flaneli" to naprawdę frajda. Kierunek Mikoszewo gdzie umówiłem się, że przekażę znajomym przesyłkę. Mała kawa, chwila rozmowy w miłym towarzystwie i jadę dalej - najkrótszą drogą do Elbląga czyli .... S7 - ką. Nie chcę "wpinać się" po prostu gdzieś na trasie tylko chcę przejechać w drodze powrotnej cały zaplanowany odcinek. W trakcie jazdy mała zmiana planów i jadę nieco dalej do Raczków Elbląskich. To jedno z tych miejsc, które chciałem w tym roku zobaczyć, ale podobnie jak z tym przejazdem starą 7-ką, zabrakło mi przy jednej z wycieczek - tym razem z Andrzejem - czasu. Myśli krążą gdzieś wokół zapamiętanej na mapie lokalizacji tego miejsca i jest fart - od razu trafiam w punkt. Nawet jest tablica informacyjna wskazująca miejsce zjazdu z drogi Elbląg - Malbork. Jeszcze chwila i już jestem u celu. Otoczenie może nie powala, bo nie jest to z pewnością North Cap, ale jest to 
lokalna i krajowa atrakcja - najniżej położone miejsce w Polsce. Pamiątkowa fotka, a nawet dwie. Nie mogłem się oprzeć, aby oprócz zdjęcia samego punktu, nie uwiecznić typowo lokalnej osobliwości informacyjnej. 
Moim zdaniem jest ona warta aby o niej wspomnieć w kontekście, który od razu mi się nasunął wprost z horrorów - "nie dotyczy nieumarłych". Może jednak to za dalekie skojarzenie ..... 
Wracam, kierunek Kazimierzowo czyli początek mojego odkrywania naszej lokalnej "Route 66". Jeszcze dosłownie klika lat temu stałem lub człapałem w korkach na 7-ce jadąc samochodem do Olsztyna, a dzisiaj szukam wjazdu na trasę dawnego jej przebiegu. Chyba nawet nie muszę specjalnie silić się na opis - wystarczy spojrzeć na dwa poniższe zdjęcia.
Tak sobie właśnie wyobrażałem i czego doświadczam teraz na drodze, która kiedyś "pękała w szwach", a dzisiaj biegnie na niektórych odcinkach dosłownie kilkadziesiąt metrów od nowej S-ki. Praktycznie wszystkie przydrożne bary, zajazdy upadły, przestały istnieć, a ruch drogowy ogranicza się do lokalnych użytkowników. Szeroko, gładko, pusto .... Jadę z prędkością 60-70 km/h na piątym biegu. Lubię jak cichutko, równomiernie mruczy v-ka Hondy......
Niestety część starej 7-ki przestała istnieć i trzeba nieco pokluczyć aby dostać się do Gdańska. Dla zainteresowanych "odkrywców" i tych co mają czas i nie chcą pędzić w tłumie innych pojazdów najważniejsze punkty orientacyjne na trasie Elbląg - Gdańsk:
1. Kazimierzowo - Jazowa - Solnica - Kmiecin - Nowy Dwór Gdański (wjeżdżamy na ul Warszawską i skręcamy na rondzie 3 zjazd) 
2. Ulicą Warszawską dojeżdżamy do kolejnego ronda (po lewej mamy stację ORLEN) i kierujemy się dosłownie kilkadziesiąt metrów w kierunku na Stegnę (502) - pierwszy zjazd. W połowie zjazdu ze wzniesienia na którym znajduje się to rondo skręcamy w podporządkowaną w lewo - jest tam sklep z auto częściami i jedziemy równoległe do 502 "cofając się" w kierunku ronda. Jesteśmy już ponownie na starej 7-ce, która jest teraz wąską drogą na potrzeby lokalne i biegnie tuż przy S7.
3. Kierujemy się zgodnie z oznakowaniem na Dworek. Tuż przed Dworkiem przejeżdżamy wiaduktem nad S7-ką i skręcamy w prawo na Kiezmark. Jedziemy starym mostem nad Wisłą. Warto zaraz tuż za nim skręcić w lewo i wjechać na wał przeciwpowodziowy, aby chwilę odpocząć na stacji EuroVelo 9. Gdyby nie szum samochodów, można by rzec - idylliczne miejsce na Żuławach.


4. Wracamy na trasę i dojeżdżamy do Cedrów Małych, a stamtąd kierujemy się na Koszwały. Cały czas jedziemy wzdłuż S7.
5. W Koszwałach oddalamy się od ekspresówki i jedziemy do miejscowości Wocławy, a następnie skręcamy na Przejazdowo i docieramy do Węzła Gdańsk Wschód.

I to byłby koniec przygody ze starą 7-ką 😀. Na zachodzie zaczynają się wypiętrzać burzowe chmury, które raczej niczego dobrego nie wróżą tym bardziej, że moja "flanela" na pewno na sucho nie przetrzyma nawet najmniejszego deszczu.