niedziela, 6 września 2020

50/50

 Kto nie ryzykuje, ten na pewno zostanie w domu. Sobotnia prognoza pogody jednoznacznie określiła harmonogram dnia - padać ma więc trzeba ogarnąć zaległości przydomowe. Niedziela już nie była tak jednoznaczna, a przewidywane "okna pogodowe" dawały szansę na jakieś małe kółko po najbliższej okolicy. Miałem farta bo udało mi się przemieszczać pomiędzy tymi "oknami" trafiając jedynie od czasu do czasu tylko na mokry asfalt.
Kombinezon, ocieplacz, wysokie buty i takie przypadłości  spotkane na trasie nie mają wpływu na przyjemność z jazdy. Jedno jest już jednak pewne - koniec z dżinsami, lekką kurtką i krótkimi rękawicami, że o otwartym kasku nie wspomnę. Po prostu jest już zimno. Robiąc założone "kółko" wpadłem na kilkanaście minut nad j. Choczewskie. Ot tak, aby zobaczyć posezonowy krajobraz. Już bez żadnej wątpliwości - jesień idzie …


No i prawie się udało z tymi "oknami pogodowymi" - zabrakło mi jakieś 5-6 km i suchy wróciłbym do domu. Niestety końcówka trasy w strugach deszczu .... moto to mycia i smarowania, a ja do suszenia. Nie można mieć samych przyjemności :).