niedziela, 13 września 2020

Wiatrak z widokiem

Bieżący weekend z rewelacją pogodową w tle - cieplutkie słoneczko i bezchmurne niebo. Wrześniowa gratka prawie jak 6-stka w Totka. Niestety sobota to jedyny dzień kiedy można (i trzeba) ogarnąć przydomowe tematy. Zawsze coś się uzbiera z minionego tygodnia, a i zaległość z poprzednich tygodni też się zdarzy. Tym razem padło na piwnicę i cały dzień "pękł" na przemeblowaniu, układaniu i wyrzucaniu zbędnych rzeczy. Dobrze, że jednak w skład weekendu wchodzą dwa dni, więc w niedzielę jest szansa na małe kółko.

Niedzielny poranek i hop na siodełko. Tylko gdzie to zapowiadane ciepełko i słoneczko? Wstępnie zaplanowałem sobie przejażdżkę po Drodze Kaszubskiej. Jechałem nią już kilkukrotnie, ale za każdym razem jest inna i równie piękna. Warto się nieco poświęcić i wyjechać możliwie wcześnie, żeby nie było dużego ruchu dzięki czemu nie trzeba będzie się tak skupiać na samej jeździe, ale poświecić część uwagi na mijane krajobrazy. Dzisiaj zatrzymałem się u podnóża Wzgórza Sobótki. Kilka minut "z buta" ostro pod górę i już mogę podziwiać widoki. Jest wcześnie i kawiarnia w wiatraku jest jeszcze zamknięta. A szkoda ciepła kawa byłaby bardzo wskazana.