niedziela, 6 czerwca 2021

Śladami Jacka

Wiadomo, wszystko co dobre, a w szczególności “mały urlop” zdecydowanie za szybko mijają. Niedziela, więc zgodnie z tradycją hop na siodełko jak najwcześniej - dzisiaj 06:15. Cała droga moja - ruch minimalny. Dzisiejszy cel wskazał mi Jacek w swojej niedawnej relacji na Fb. Jadę “dotknąć” klimatu Żuław Wiślanych. Z S7-ki zjeżdżam najszybciej jak tylko to możliwe czyli na węźle Gdańsk Wschód - od razu lepiej. Redukuję prędkość do spacerowych 50-60 km/h i jadę “matką wszystkich dróg” czyli dawną 7-ką. Powoli, dostojnie, niespiesznie - takich mogę używać określeń charakteryzujących bieżący styl jazdy. Nawet nie wypada odkręcać manetki. To są chwile na które czeka się całymi tygodniami.