Był straszny dwór i straszny park z kuźnią, to do kompletu brakuje także jakiego czarta. Nie trzeba daleko szukać, bo w okolicach Strzepcza możemy podziwiać Diabelski Kamień. Dojazd trochę pogmatwany, ale koniec języka za przewodnika … Jestem przy “czarcim dziele” będącym teraz pomnikiem przyrody. Nie powiem robi wrażenie - kawał kamlota :) ! Miejsce trochę zaniedbane, praktycznie bez jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej, no może za wyjątkiem rachitycznch ławeczek. Można przysiąść na chwilę i pokontemplować widok na jezioro. W sumie jeszcze parę takich wieczorów przed nami tego lata - trzeba korzystać, bo za kilka tygodni taki zapach i widok będzie już tylko wspomnieniem.
Chwila rozmowy z uczestnikiem rajdu rowerowego na orientację i mamy nowy cel - Rezerwat Lubygość i bunkier oddziału Gryfa Pomorskiego z czasów II Wojny Światowej. W sumie parę kilometrów przez las. Taaaa, tylko że sympatyczny człowiek był na rowerze terenowym, a ja na szosowym moto … Dotarło to do mnie po kilkuset metrach “przebijania się” leśnymi drogami - jutro mycie i pucowanie W800. Piękny teren rezerwatu przyrody nad urokliwym jeziorkiem. Aż trudno uwierzyć, że rozegrała się tutaj tak dramatyczna obrona bunkra “Ptasia Wola”. Miejsce to upamiętnia krzyż i zrekonstruowany bunkier. Warto tu przyjechać i poświęcić chwilę na wspomnienie tych bohaterskich ludzi. Trudy dotarcia w to miejsce wynagrodzą nam wspaniałe widoki majestatycznych buków. Na tablicy informacyjnej wyczytałem, że w pobliżu znajdują się podobne jak w Mechowie groty. Niestety zrobiło się już na tyle późno, że nie chciałem ryzykować powrotu po zmierzchu. Nie ma tego złego … mam następny cel przyjazdu w te okolice.