Tak to już raczej definitywny koniec przyjemności z jazdy na moto w tym roku. Wstałem wcześnie z myślą o starcie jeszcze sporo przed południem, ale nawet około 10-tej wskazania temperatury pełzały w okolicach 3-4 stopni. Takiego wdzianka to ja na pewno nie mam i choćbym się wbił we wszystko co mam i wyglądał jak ten ludzik Michelin to z takim chłodem nie wygram. Słoneczko jednak zrobiło swoje i w południe można było ruszać na pożegnanie sezonu.