wtorek, 5 października 2021

ORP Wicher II i ORP Grom II

O wrakach tych dwóch polskich niszczycieli spoczywających na północno-zachodnim krańcu portu Marynarki Wojennej w Helu jako dodatkowe falochrony zapewne napisano i obfotografowano już w internetach zapewne wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Ja jednak, trzymając się maksymy Mirka  "żeby nie było, że mnie nie było" musiałem osobiście zobaczyć ten materialny fragment naszej historii.
Prognoza pogody nastrajała optymistycznie, ale na wszelki wypadek bielizna termo, komin i hop na siodełko.Faktycznie wraz z upływem dnia pogoda robiła się coraz ładniejsza. Jednak 12-14 stopni w lipcu, a nawet 15 i więcej w październiku to zupełnie dwa odmienne odczucia. Droga 216 zwana potocznie w rodzinnej gwarze "Road to Hel" jak zwykle nie zawiodła - polecam wszystkim pokręcić niespiesznie, łagodne winkle smakując każdy kilometr. Zapach lasu i morza tworzy niesamowitą mieszankę. Oczywiście pełnia frajdy
jest jednak tylko poza sezonem … Od czerwca do września omijać z daleka. Jedyne czego możecie być pewni w tym okresie, to postać sobie w korku. Nawet jadąc na motocyklu.
Wracając jednak do celu dzisiejszego wyjazdu. Skorodowany wrak okrętu praktycznie każdy sobie może wyobrazić, ale jak już stoimy  przy nim to zaczynamy sobie zdawać sprawę jak taki okręt jest duży. Robi wrażenie. Rdza praktycznie przeżarła już pokład i całkiem nieźle radzi sobie z poszyciem … słychać wyraźne niam, niam, chrup, chrup … Woda zabiera "nadgryziony" urobek … chlup, chlup i konstrukcja odchudzona jest o kilka gramów. Przyroda w sumie odbiera to co jej. Człowieki się namęczyli, mnóstwo energii zużyli, a minęło zaledwie kilkadziesiąt lat i wrak zaczyna … porastać roślinność. Miejscami całkiem bujna.
Na trasie fatamorgana - tak mi się przynajmniej wydawało. Jadąc przez Chałupy zobaczyłem idącego Kolegę z … Torunia. Logika mówi nie, no to przecież niemożliwe co On by tutaj robił i to właśnie dzisiaj. Jadę dalej. Będąc już w Helu, tradycyjnie zatrzymałem się na rybkę w Starej Wędzarni. Dzisiaj przepyszny, świeży okoń. Siedzę nad tym okoniem i fatamorgana z Chałup się zmaterializowała :) Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem … Nina i Józek jako żywi. Spędzają kilkudniowy urlop na Półwyspie. Siadamy razem, gawędzimy. Sympatyczne spotkanie okraszone przecudną pogodą. Żegnamy się - Oni idą "w Hel", a ja wracam do moto. Czas się zbierać do domu, czas kończyć tegoroczny sezon motocyklowy.