To już chyba jakaś historyczna tradycja, że w weekend pogoda co do zasady nie rozpieszcza lub wręcz utrudnia realizację snutych przez cały tydzień planów spędzenia wolnego czasu. I tak też było tym razem - prognoza pogody była podszyta dreszczykiem emocji, czytaj - jedź, jedź a zobaczysz jak zmokniesz. Biorąc ją (pogodę) przez zaskoczenie ruszyłem w trasę z samego rana tak kombinując aby złapać okno pogodowe. Dzisiaj kierunek Malbork, a konkretnie regaty Smoczych Łodzi w ramach imprezy “Oblężenie Malborka”.