niedziela, 3 lipca 2022

Leśne arboretum i Wisła ....

Arboretum - kolejne trudne słowo, ale warto zobaczyć w naturze to tłumaczenie na polski - leśny ogród dendrologiczny. W dodatku najstarszy w Polsce. Już raz byłem tuż, tuż ale chyba przez moje gapiostwo przejechałem zjazd z drogi 214. No … zdecydowanie oznakowanie jest lepiej widoczne jadąc od strony Zblewa 😀! Dzisiaj pierwszy od niepamiętnych czasów mam towarzystwo w trasie - jadę z Andrzejem. Wyjazd ma charakter typowo krajoznawczy więc niespiesznie kręcimy kilometry po bocznych drogach.

Wracając do naszego wstępniaka czyli arboretum w Wirtach  - jak ktoś nie był, to z całego serca polecam. Ogrom pracy i ponad 100 letnie starania przyniosły wspaniały efekt. Jak dla mnie mógłby to być cel wycieczki na cały dzień. Bierzesz kanapki coś do picia i możesz godzinami podziwiać te cuda natury. Wszystko to - wykorzystując terminologię kulinarną (to po tych kanapkach 😀) - podane ze smakiem, lekko okraszone naukowym opisem. Spacer żwirowymi alejkami w ten ciepły letni dzień pośród wielkich i małych okazów  - niezapomniany.

Kontynuując wątek podziwiania przyrody jedziemy do rezerwatu "Duże Wiosło" na skraju skarpy wiślanej. Żeby był bardziej jak "na wyprawie" ostatnie kilometry pokonujemy leśną kręta drogą - nie jedziemy na łatwiznę 😀! Miejsce z iście - modne słowo - epickim widokiem. Mamy szczęście - nikt nie przeszkadza nam w podziwianiu doliny Wisły i złotych łach w jej nurcie.

Następny przystanek to śluza w Białej Górze i wizyta w … Piekle wraz z pamiątkowa fotką. Piekło i fotka to takie dwa nierozerwalnie  związane ze sobą elementy. Każdy kto pierwszy raz zawita w to miejsce musi taką fotkę sobie zrobić. To tak jak być w Paryżu  - fotka z wieżą w tle musi być! A w Piekle tło ze ścianą z pamiątkowym napisem być musi !

I już zrobiła się 15:00 … czas wracać. Czas płynie nieubłaganie szybko … za szybko. Jak dla mnie dzisiaj 300 km w miłym towarzystwie nakręcone 🏍️ !