Sezon motocyklowy bez wyjazdu na Bukowiec nad Jeziorakiem i odwiedzenie stacjonujących tam znajomych to sezon stracony. Nie można zatem było dopuścić do takiej sytuacji 😀. Decyzja krótka i już jedziemy w trasę razem z Mirkiem. Jego Dragstar 1100 robi wrażenie, a na ekspresówce dosłownie majestatycznie płynie …. oj, chyba z moimi pojemnościami to kompleksów się nabawię. Na fotce dokładnie widać jaka to różnica wielkości … Piękna maszyna !
Nasi gospodarze nie zawiedli i pysznym ciastem, kawą i sympatyczną rozmową ugościli. A my z Mirkiem jak sztubaki mieliśmy jeszcze jeden cel podróży - wykąpać się w jeziorze. Jeziorak i pogoda również nie zawiodła. Woda SUPER !!! O ile dojazd ekspresówką jest w pełni uzasadniony z racji wykorzystania czasu na maksa, to wracać tą samą trasą to grzech … Jedziemy zatem "opłotkami" smakując każdy winkiel trasy, to nic, że zdecydowanie drogą powrotna zrobiła się dłuższa … uzbierało się dzisiaj łącznie około 380 km.