sobota, 3 września 2022

Świętopełk urodzony w 1374

Tak, główny cel mojej mikrowyprawy ma już 648 lat. Krzepki dębowy staruszek. Oczywiście plany na dzisiejszy dzień były znacznie bogatsze, bo będąc w okolicach Lęborka brałem pod uwagę jeszcze kilka innych ciekawostek w wartych, ale utknąłem w Krępkowicach na ścieżce przyrodniczo-leśnej. Żal było po prostu "robić pędzikiem" oznakowaną trasę, bo okoliczności przyrody były zniewalające. Piękne miejsce, albo co się nakląłem pod nosem zanim dojechałem do parkingu to moje - kopny piaseczek na drodze zawsze stresuje. Niby mam już pewną wprawę w prowadzeniu motocykla, ale takie warunki nie są moim żywiołem 🤪. Oprócz ciekawostek przyrodniczych, tablice informacyjne zachęciły mnie do zobaczenia pozostałości młyna wodnego. Jakże szybko natura uporała się z tym co kiedyś człowiek z takim mozołem i trudem budował. Gdyby nie tablica, to zapewne większość z nas przeszłaby obok nawet nie domyślając się, że jeszcze w 1945 i kilka lat po wojnie działał w tym miejscu młyn wodny. Zapewne do upadku przyczyniła się w głównej mierze tragiczna śmierć młynarza Maxa Boxa zastrzelonego przez żołnierzy radzieckich. 

Wokół żywego ducha, tylko ten szemrzący strumień skłania do chwili zadumy i refleksji tym mocniejszej, że młynarz jest pochowany tuż przy swoim młynie. Cały czas jest u siebie. Idę dalej, bo tak wspomniałem las rosnący wokoło jest wspaniały. Już wyraźnie czuć, że jest to schyłek lata … zapach i kolor złamanej już zieleni liści mówi wszystko. Leśnicy stanęli na wysokości zadania i wokół Świętopełka przygotowali kilka ław i stołów - świetne miejsce na aby chwile odpocząć przed dalszą trasa. Zeszło mi w tym miejscu na tyle długo, że odkładam na inny termin jazdę do innych okolicznych ciekawostek architektoniczno-przyrodniczych. W słońcu jest jeszcze całkiem przyjemnie ale jazda przez las wyraźnie sugeruje aby następny wyjazd był już w cieplejszych ciuszkach i rękawicach. A przecież jeszcze tydzień temu pot po plecach spływał ….