Głównym celem wyjazdu były wraki niszczycieli znajdujące się na pd.-zach. skraju Portu Wojennego. Ja widziałem, dotykałem tych zrudziałych od rdzy blach, ale dla Kolegów to nowe doświadczenie. W sumie przecież nie co dzień można zobaczyć z bliska i wejść na "pokład" takiej jednostki. Czas i morze zrobiły przez te prawie 50 lat swoje … jeszcze trochę i naprawdę nie będzie co oglądać. Wrak spoczywający bezpośrednio w wodach Zatoki jest tego najlepszym dowodem … z roku na roku widać jak "znika". Dzisiaj ciekawostka z rufowej części niszczyciela - zwiedzamy kotłownię. Nawet to co pozostało robi wrażenie. Dwa elementy przykuły moją uwagę. Świetnie zachowane cegły stanowiące wykładzinę wnętrza paleniska pieca i rozwijająca się w każdym nawet najmniej przewidywalnym miejscu przyroda. Przyroda, która wszystko powoli przejmuje i zwraca do odwiecznego cyklu .. zaledwie 50 lat …