niedziela, 9 października 2022

Z wizytą u Balbiny czyli zwiedzanie kotła okrętowego

Tradycją stało się aby przynajmniej raz w roku Balbinę nawiedzić. Oczywiście chodzi o helskie fokarium i jego podopiecznych 😀. Co prawda do samego fokarium już nie wchodzę ale za każdym razem odkrywam kolejny kawałeczek helskich mniej lub bardziej historycznych pamiątek. W dzisiejszym wyjeździe miało uczestniczyć kilka osób (całkiem spora ekipa) ale jak to w życiu, nie wszystkim udało się zrealizować ten wyjazdowy plan.



 

Głównym celem wyjazdu były wraki niszczycieli znajdujące się na pd.-zach. skraju Portu Wojennego. Ja widziałem, dotykałem tych zrudziałych od rdzy blach, ale dla Kolegów to nowe doświadczenie. W sumie przecież nie co dzień można zobaczyć z bliska i wejść na "pokład" takiej jednostki. Czas i morze zrobiły przez te prawie 50 lat swoje … jeszcze trochę i naprawdę nie będzie co oglądać. Wrak spoczywający bezpośrednio w wodach Zatoki jest tego najlepszym dowodem … z roku na roku widać jak "znika". Dzisiaj ciekawostka z rufowej części niszczyciela - zwiedzamy kotłownię. Nawet to co pozostało robi wrażenie. Dwa elementy przykuły moją uwagę. Świetnie zachowane cegły stanowiące wykładzinę wnętrza paleniska pieca i rozwijająca się w każdym nawet najmniej przewidywalnym miejscu przyroda. Przyroda, która wszystko powoli przejmuje i zwraca do odwiecznego cyklu .. zaledwie 50 lat …