Nosiłem się z tym kilka sezonów, ale jak to w życiu bywa zabrakło wyzwalacza działania. Stał się nim Kolega, który praktycznie kilka kilometrów ode mnie wygooglował dobrego tapicera samochodowego wykonującego także obicia siedzisk motocyklowych. Opinie w internecie pozytywne, opinia mojego „wyzwalacza” również pozytywna, więc NOVELTY ( https://noveltyrumia.pl/ ) otrzymał także moje zlecenie. Fachowe doradztwo, wykonanie naprawdę na wysokim poziomie. Polecam ! Pierwsza 100-ka na nowym siedzisku rewelacyjna. Na czym ja do tej pory jeździłem ??!! Custom siedziska bardzo udany - dodatkowe wyprofilowanie podpiera dolny odcinek kręgosłupa. Mięciutka wyściółka. Nic tylko w długą trasę ruszać.
Dokończyłem w bardziej niż poprzednio sprzyjających okolicznościach przyrody przejazd nowym odcinkiem S6 i dojechałem do Godętowa aby przez Wysokie zrobić swoje ulubione kółeczko po znajomych okolicach. Wyrosło tutaj dosłownie w ostatnich latach kilka nowych farm wiatrowych i trochę fotowoltaicznych - takie małe zagłębie energetyczne się zrobiło. Odnotowuję to trochę ze służbowego spojrzenia na ten temat tym bardziej, że planowane są w weekend ograniczenia w generacji energii elektrycznej z OZE (post factum - w niedzielę ograniczenia zostały faktycznie wprowadzone). No cóż tzw. zielona energia ma swoje techniczne ograniczenia …. Nie przeszkodziło mi to zatrzymać się na kilka minut i popatrzeć na te ogromne wieże turbin, wytworów naszej techniki - robią wrażenie …. Dla równowagi przeszedłem przez drogę i stanąłem pod starym dębem - kiedyś był tu olbrzymem, teraz jego wysokość nawet nie może się równać z długością jednej łopaty śmigła turbiny …
Niby człowiek zna dobrze swoją okolicę ale czasami można się zdziwić. Monaster raczej kojarzy się na z klasztorami zlokalizowanymi gdzieś dalej na wschód od naszego Pomorza. A tutaj proszę, u nas, dosłownie tuż za rogiem w Grabowcu jest monaster Najświętszej Dziewicy na Pustyni. Przydrożna tablica informacyjna o tym miejscu tak mnie zaaferowała, że aż przy hamowaniu zarzuciłem lekko tylnym kołem. Skręcam w las i po kilkuset metrach dojeżdżam do urokliwego zakątka nad niewielką rzeczką. Teren ogrodzony, ale przez otwartą furtę z ciekawością zerkam na zabudowania. Co prawda może nie takiego widoku się spodziewałem (chodził mi przecież po głowie stereotyp budynku, który dach wieńczą kopuły), ale miejsce ciche przecież ciche, lekko odludne sprzyjające wyciszeniu … Jak wrócę do domu może więcej informacji o tym miejscu.