środa, 7 czerwca 2023

"Czerwcówka"

 

Jak zwykle gdy człowiek coś planuje, los czuwa aby się nie udało. Tym razem ten nikczemnik dogadał się z pogodą i mój wyjazd na moto do Krakowa trzeba było odłożyć - od Łodzi w kierunku południowym rozgościł się front niżowy okraszony opadami i burzami. Wiem, w deszczu też można jechać, ale jazda ma być przyjemnością i choć trochę należy mieć na uwadze bezpieczeństwo. Na autostradzie poniżej 100-ki zejść raczej trudno, bo zostaniesz „stratowany” a ja jeszcze mam kilka planów do zrealizowania w obecnym wcieleniu. Jazda bocznymi „landstrase” ze względu na ograniczony czas też raczej odpadała - szacunkowo 10-12 godzin w siodle + przerwy …

Skoro chęć na jazdę wciąż buzuje w głowie, to nie można pozwolić aby się zmarnowała tym bardziej, że nasz północno zachodni skrawek kraju niż ma ominąć. Niby cieszyć się należy bo „czerwcówka” pogodna się zapowiada, to żal jednak serce ściska, że choć trochę deszcz u nas nie popada - susza się robi ogromna … Ruszam zrobić małe kółko, trochę bez jasno sprecyzowanego celu i jak zwykle już po paru kilometrach, cel „wykluł się”. W sumie każdy powód jest dobry by zobaczyć znane kąty na kilka godzin przed rozpoczęciem długiego czerwcowego weekendu w nadmorskich miejscówkach. To taka oddolna inspekcja stanu przygotowań i pretekst do pokręcenia winkli . Jazda w cieniu drzew i zapachu lasu bezcenna😀!