sobota, 27 kwietnia 2024

Słajszewo - pierwszy wypad w tym sezonie

Jest początek majówki i są takie prognozy pogody o jakich wszyscy marzą. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie aby podziękować pająkom, że pilnowały rdzy w wydechach i na ich pożegnanie manetkę odkręcić. Jaki obrać cel pierwszej wycieczki w tym sezonie moto? Ostatnio dość często podnoszony jest jakże medialny temat elektrowni jądrowej to idąc za ciosem ruszam do Słajszewa żeby na własne oczy "dotknąć" tematu.
Jak to chwilę po zimie, drogi niby zdążyły opłukać wiosenne deszcze, ale i tak mam gratisowe "piaskowanie" policzków - drobny pył podrywany przez mijające mnie samochody boleśnie daje się we znaki. Dojechałem "na pamięć" do Słajszewa i niby wszystko tak jak kiedyś ale tern jakby się lekko... zurbanizował - same osiedla letniskowe. Jadę zatem na azymut przez łąki bo do linii brzegowej jest jakieś 3-4 km ...   Koniec końców dojechałem, ale z cruisera zrobiłem crossa. Zaparkowałem na skrawku łąki zwanym dumnie "parkingiem niestrzeżonym płatnym". Całe szczęście, że jeszcze jest mocno przed sezonem to i parkingowego nie było 😏 - nie miałbym jak zapłacić, bo bez gotówki byłem. 

Mam przed jeszcze w pamięci mapkę z jakiegoś portalu z naniesioną lokalizacją terenu na którym prowadzone są prace geologiczne. Idę więc pierwszą ścieżką, a właściwie jedyną jaka jest w pobliżu.

Las do złudzenia przypomina mi ten ze Słowińskiego Parku Narodowego. Mimo, że jeszcze las się nie rozgrzał słonecznym upałem, to już czuć ten niezapomniany zapach bażynowych borów. Żaden inny znany mi las tak nie pachnie.


Tym bardziej szokuje widok "skanalizowanego" przejścia, które jest - jak głosi oficjalny komunikat - stworzone na potrzeby turystów wędrujących na przepiękną dziką plażę. Zapewne to przejście będzie dostępne tylko w tym sezonie, bo za rok czy dwa budowa nabierze rozpędu i nikt nie pozwoli szwendać się postronnym po placu budowy. 

Niestety, nie ma się co oszukiwać - lokalna przyroda nieodwracalnie ucierpi, a wręcz zniknie z powierzchni ziemi... Zapewne są to ostatnie miesiące tego skrawka wybrzeża w stanie jakim znamy ... 


Prace nie obejmują jedynie obszarów leśnych, łąk czy plażę. Praca samej elektrowni - jej układu chłodzenia - podniesie temperaturę morza w najbliższej okolicy. No cóż, patrząc lokalnie, to nie ma co się krygować i należy mówić wprost - niszczymy ten kawałek naszego wybrzeża, ale patrząc globalnie zapewnimy sobie dostęp do potężnego źródła energii, które w długofalowym okresie ma najmniejszy negatywny wpływ na środowisko.