Jakoś tak na przełomie roku zdecydowałem się doposażyć swoje Kawasaki W800 w akcesoryjny bagażnik. Tak jak wszystkie akcesoryjne duperelki kosztowało to to przysłowiowe “miliony monet”. W sumie trzy aluminiowe rurki i dwie śruby … nikt zapewne nie wie - z producentem na czele - czemu to tyle kosztuje, ale zawsze przecież jakiś jeleń (czytaj: chętny) się trafi, którego “urzekło” dedykowane do konkretnego modelu pojazdu wykonanie tego akcesorium.