niedziela, 1 września 2024

Wieże na górach

Pierwszy dzień września z pogodą wybitnie zachęcającą na wypad na moto. Dzisiaj nietypowy temat wyjazdu - wieże na górach. Oczywiście mam tutaj na myśli wieże widokowe na wzniesieniach. Na Wieżycy każdy zapewne był, a my idziemy znacznie dalej - dosłownie i w przenośni - zdobywamy wieże na Górze Siemierzyckiej i Górze Lemana w okolicach Bytowa.Miejsce startu robi się wręcz tradycyjne - stacja Orlenu w Żukowie. Ruszamy w trasę jak “biały człowiek” czyli o 09:00 - dwa Andrzeje i ja. Pora jak na niedzielę przystało, pozwala na swobodną jazdę, bo ruch na drogach jeszcze niewielki - ważne, aby w tych sprzyjających warunkach odjechać jak najdalej od Trójmiasta. Można wtedy “wyluzować” i  cieszyć się z jazdy. Parking w pobliżu Góry Siemierzyckiej osiągnęliśmy po prawie 2 godzinach.


Próbujemy podjechać bliżej, ale już po kilkuset metrach znak zakazu studzi nasze zapędy. Ruszamy zatem na piechotę parkując nasze motocykle na poboczu leśnego duktu.


W sumie ten kilometrowy odcinek spaceru wychodzi nam na dobre, bo lekko sfatygowane siedząca pozycją nasze …. “plecy”  z wdzięcznością przyjęły tę decyzję. Klimatyczna lokalizacja w głębi lasu robi swoje … cisza, spokój …. wchodzimy ponad korony drzew po drewnianych stopniach opartych na metalowej, solidnej konstrukcji.  Widok z górnego podestu robi wrażenie….


 Czas pędzi jednak nieubłaganie i trzeba się zbierać w kierunku Góry Lemana. Na mapie niby tuż, tuż w lini prostej i zapewne można by było leśnymi ścieżkami szybko tam dojechać,  ale zakazy szanujemy i nadrabiamy kilkanaście kilometrów. W sumie z naszej strony zero wysiłku, niech mechaniczne koniki się wykazują. No cóż, Góra Lemana to już “cywilizacja” - parking prawie przy samych schodach i nadzieja na wyczekiwany przeze mnie łyk kawy … co też nałóg robi z człowiekiem! O zgrozo! Lokal z którym wiązałem moje kawowe marzenie zamknięty - jest po sezonie … a dokładnie jeden dzień po oficjalnym sezonie. Widać biznesu nie opłaca się uruchamiać na posezonowe weekendy. Widok z wieży na Krainę Gotów i Pięknych Widoków (tak głosi hasło na informacyjnej) zaiste idylliczny, ale tego braku kawy, to Gotom nie zapomnę :).




Wracamy do Bytowa i na pierwszej stacji Orlenu tankujemy nie tylko nasze pojazdy, ale wspieramy tę firmę zakupem spożywki - tradycyjna parówa popita owocem w płynie i moja kawą. Wracamy razem trasą na Lębork, przy czym ja odbijam w Cewicach na Szemud - . zrobiło się już na tyle późno, że musiałam skrócić trasę. No cóż, takie wypady zawsze za szybko się kończą, a czas płynie zdecydowanie szybciej. Nie ma co ukrywać, wyraźnie trąci już jesienią - nie mówię tutaj jedynie o chłodnych porankach i wczesnym zmierzchu - liście zaczynają już żółknąć i obawiam się, że nie jest to jedynie powodem ponad 2 tygodniowego braku opadów deszczu.