Nową S6 przemierzałem już niezliczoną ilość razy i prawie za każdym razem gdy przejeżdżałem przez węzeł “Strzebielino” nurtowało mnie pytanie - a dokąd prowadzi ta droga, która na tym węźle nie biegnie do Strzebielina ? No i dzisiaj stało się - jadę w “nieznane” krętą drogą przez las do … Paraszyna. To naprawdę swego rodzaju koniec świata gdzie zaniedbany dwór stoi . Nie kuszę się na opisanie historii upadku tego miejsca, bo naprawdę żal serce ściska. Na osłodę pozostają widoki i wspomnienia z popasu na przystani kajakowej na rzece Łeba.
Tym co nas wyprzedzili nie musimy nic udowadniać, bo jazdą trzeba się cieszyć jak najdłużej.