Święta, święta i …. barszcz był, pierogi zaliczone, bombki wiszą, dodatkowe kilogramy zdobyte, zatem nadszedł czas na świąteczny spacer. Jedziemy do lasu w okolice Sławutowa aby w akcie desperacji pobudzić procesy przemiany materii i przy okazji wzbogacić atmosferę w ponadnormatywną dawkę CO2. Nawet zwykły spacer powinien mieć swój cel - przed nami ciekawe miejsce związane z historią tego lasu. Nie będę silił się na tworzenie własnego opisu (zrzucam to na świąteczne rozprężenie samodyscypliny) i skorzystam z treści tabliczki informacyjnej stojącej w tym miejscu.